Kończy się pierwszy tydzień nadawania Gastrofazy po nowemu.
Dzisiaj w studiu, w charakterze gościa miał pojawić się Marcin Kudełka, aktor, który – użyczając swojego głosu - dał się poznać m.in. jako polski Johnny Bravo – głuptasiński bohater pewnej kreskówki, którego głównym hobby jest podrywanie dziewczyn. Niestety, z powodu bardzo ważnych okoliczności, aktor nie mógł przybyć do Antyradia. Można powiedzieć – nic straconego. Co się odwlecze, to nie uciecze.
Mimo tego, gościa w dzisiejszej Gastrofazie nie zabrakło. Chociaż był nieoczekiwany, z... łapanki, okazał się być przemiłą niespodzianką. Była nią oszałamiająca Urszula Kaczyńska – dziennikarka radiowo-telewizyjna, prowadząca razem z Pawłem program ‘Czułe Dranie’ w TV4, ale przede wszystkim realizująca się jako dziennikarka muzyczna w Polskim Radiu Bis, które – jej zdaniem – ma dużo większe ambicje, niż inne komercyjne stacje. Dziennikarstwo radiowe jest bliższe jej sercu niż telewizyjne, a ponadto zajmuje się nim zdecydowanie dłużej. Robi to z największą przyjemnością, gdyż muzyka to jedna z jej największych pasji życiowych. Uwielbia wszelkie dźwięki, jak przyznała – nawet te, które wybrzmiewają w Antyradiu, a szczególnie kapele Jane’s Addiction, Joy Division, Velvet Underground. Słucha też punk rocka, reggae i ‘ambitnej, minimalistycznej muzyki elektronicznej', którą niektórzy uważają za... hmm... umca, umca. W studiu pojawiła się z synkiem Maćkiem.
Ula trochę gotuje. Pasztetu co prawda sama zrobić nie potrafi, ale z pizzą i spaghetti radzi sobie doskonale. Ostatnio zasmakowała w koktajlach mlecznych, kupiwszy sobie ulubiony sprzęt kuchenny Pawła – blender. Ma oczywiście swoje popisowe dania. Należy do niej zupa cebulowa, którą serwuje z grzankami zapiekanymi z żółtym serem i obsypanymi zieloną pietruszką. Zawsze jej wychodzi – dosłownie i w przenośni. Umie też ugotować klasyczny rosół. Uważa siebie za mistrzynię w dziedzinie naleśników, ale przygotowuje je na ostro, z parmezanem dodanym do ciasta naleśnikowego. Nigdy jej się nie przypalają. Ciast nie piecze – nie było takich tradycji w jej domu rodzinnym, ale radzi sobie inaczej z deserem – zjada owoce. Ubóstwia banany smażone na maśle, doprawione do smaku cynamonem, a także lody waniliowe.