Nowa (kwietniowa) Machina, nowa porcja wrażeń. Na okładce oko przyciąga Kate Moss w kolorowej kiecy, przypominającej ludowe wdzianka. Proste skojarzenie i już jesteśmy w dzisiejszym temacie: muzyki folk w Polsce i na świecie.
Na początek jednak informacja dla słuchaczy. Pan koparkowy machnął łychą, zwinął światłowód i zabrał do domu, zatem dziś z redaktorami Antyradia - Machiny połączyć się można było tylko wysyłając smsa na numer 781 126 397, z czego słuchacze chętnie korzystali, sądząc po nieustannym piszczeniu komórki na antenie.
W pierwszej godzinie niewątpliwy specjalista w temacie, Wojciech Krzak, etnograf, ale także członek Kapeli Ze Wsi Warszawa, gdzie gra na skrzypcach oraz bardziej nietypowych instrumentach, typu lira korbowa lub drumla. Na początek pan Wojciech zaskoczył redaktorów w studiu, a pewnie słuchaczy także mówiąc, że folk początkowo określał muzykę z Wysp wywodzącą się z tradycji minstreli. Jak się okazało grał tak m.in. Bob Dylan, tworząc podwaliny pod współczesną muzykę rockową.
Dzisiejszy gość był za podziałem muzyki na dobrą i złą, a nie na gatunki. Folk bowiem, w Polsce kojarzy się źle. Na dźwięk tego słowa staje nam przed oczami cepeliowy obraz tańczących góralek i skrzypków grających proste, skoczne melodie albo bracia Golec, którzy serwowali nam swoje piosenki przez parę miesięcy, aż to wszystko się przejadło. Muzyka folk jednak może być ambitna, co na Zachodzie zostało już dostrzeżone. Kapela Ze Wsi Warszawa gra za granicą w klubach jazzowych, bluesowych, ich twórczość jest doceniana. Jedna ze swoich nagród odbierali nawet w towarzystwie Ibrahima Ferrera, zmarłego przed dwoma laty muzyka, rozsławionego dzięki Buena Vista Social Club.
A w Polsce ten zespół, jak i inny z tego gatunku, Trebunie-Tutki, jest mało znany. Zachwycamy się folkiem np. irlandzkim, ale też nie możemy mieć pewności, że nie łykamy zachodniej cepelii, która w swojej ojczyźnie jest tym samym, co nasze zespoły śpiewające na dożynkach lub na stadionie X-lecia (ikslecia).
Warto zainteresować się tym gatunkiem, tak jak Renata Beger, która sama chwali folk, ale nie ma za złe rodakom, że chcą słuchać innej muzyki. W temacie wypowiedziała się także jurorka Tańca z Gwiazdami, Iwona Szymańska. Okazało się, że są turnieje tańców ludowych, na szczęście "po cywilu", czyli bez całej tej kolorowej otoczki i bardzo miło się to ogląda.
Kolejny stereotyp przełamany. Od dziś folk nie będzie się nam kojarzył z wiejskim odorem krowiego placka, jak to napisał jeden ze słuchaczy, a pan Wojciech być może jeszcze zagości w studiu Antyradia-Machiny.
PS. Panowie, Przemysław 'Jah Jah' Frankowski i Witold 'Vito' Odrobina, spieszyli się na Czułych Drani do TV4. Jak im ta wizyta wyszła, możecie poczytać tu -> KLIK PS2. Czy po tej wizycie zmniejszy się fanclub Jah Jah? O tym poczytacie tu -> KLIK