Vito Pyto - 07.10.2007 - odcinek 5 – Dziwnych pytań grad
Dzisiejszy odcinek audycji Witolda Odrobiny poświęcony był rzeczom prostym, z pozoru powszechnym, takim, nad którymi nie trzeba się zastanawiać. Dyskutowaliśmy nad eskalopkami, (euro)paletami, benzoesanem sodu i fenyloketonurią. Jak niedziela, to czas spożywania, biesiadowania... doskonały pretekst do rozpoczęcia rozmowy. Pytanie brzmi – co to są eskalopki? Smaczne czy nie? Z czego i jak się je robi? Wito pyto, naród odpowiada. Choć raczej nie odpowiada, bo nie wie. Pani starsza jest skażona Italią, gdzie mieszka jej córka; „uprawia” kuchnię włoską – narobiła zapasów sosów pomidorowych na zimę. Pan kiedyś jadł, ale nie pamięta. Młodej dziewczynie kojarzy się to z mięsem, czyli w jej przypadku „nie bardzo”, ale!... generalnie, żeby się cieszyć jakimś daniem, trzeba mieć się z kim nim dzielić. A ona właśnie teraz nie ma. Inny pan apeluje o polską nazwę, że za dużo tej angielszczyzny, że niezrozumiałe. I tu się myli, bo eskalopki może i nazwę mają francuską, ale są rdzennie polskie! W każdej staropolskiej kuchni je znajdziemy. I w każdej (prawie) karcie dań też. Inna sprawa, że rzadko kiedy zamawiane. Ekspert – Robert Makłowicz – rozwiewa wątpliwości: to mięso panierowane w dość specyficzny sposób. Mięso białe, np. cielęcina, albo schab wieprzowy w cieście z piany z białek (na sztywno), połączone z żółtkiem i mąką. W takim cieście moczy się kawałki pokrojonego, ubitego i posolonego wcześniej mięsa i smaży na rumiano z obu stron. Wito mówi (trza mu wierzyć), że bardzo dobre, no i bardzo proste. Tak to już jest, że te proste rzeczy przychodzą do głowy najtrudniej. Drugi wątek dzisiejszej audycji to „europaleta” (EUR) – co to jest? Drewniana (najczęściej, bo i z tworzyw sztucznych lub aluminium są dostępne) platforma do przechowywania i transportowania towaru. A dlaczego przedrostek euro? Bo UE wymaga standaryzacji wymiarów. I tak, europaleta" (EUR) ma wymiary 1200 x 800 x 144 mm, albo powiększona (EUR) - 1200 x 1200 x 144 mm, a do kontenerów – 1135 x 1133 mm.Ciekawostką niech będzie fakt, że żeby zostać producentem takiej palety, trzeba posiadać licencję EPAL. Mało tego, naprawianą paletę można poznać po charakterystycznym... gwoździu. Też z symbolem EPAL! Kolejne, z pozoru proste pytanie – składnik, jeden z wielu, np. soków, mleka i innych – benzoesan sodu – co to jest? Bardzo popularny, wręcz powszechny środek konserwujący. Spotkać go możemy w sokach, zupach, napojach gazowanych, sałatkach, konserwach rybnych, margarynie. Większość z nas, kupując produkty wszelakie, nie zdaje sobie sprawy z tego, co w nich tak naprawdę jest. Może to i lepiej? Czasami niewiedza jest lepsza. ;) Wito gwarantuje, że w każdym z nas chociaż odrobina benzoesanu jest.
Ciekawostką jest jego szerokie zastosowanie w... pirotechnice amatorskiej – wykonuje się z niego m.in. mieszaniny świszczące. Jest też dobrym żółtym barwnikiem płomienia, który spalając się, wytwarza wyjątkowo duże ilości gazów. Smacznego! ;) Mało kto z nas przygląda się opakowaniu spożywanego (najczęściej wypijanego) produktu, a tymczasem, na prawie każdym opakowaniu napoju widnieje napis „Nie wskazany dla osób chorych na fenyloketonurię.” Czymże jest ta fenyloketonuria (PKU)? Wito wyjaśnia i edukuje – to genetycznie uwarunkowane schorzenie, polegające na uszkodzeniu genu kodującego enzym hydroksylazę fenyloalaninową (PAH), biorący udział w metabolizmie fenyloalaniny. Ekhm. Podsumowując –z eskalopkami kompletna klapa, podobnie jak z fenyloketonurią, nieco lepiej z „europaletami” i benzoesanem sodu. Wito będzie drążyć temat świadomości tego, wokół czego i z czym żyjemy, i tego, co pływa w nas w środku (za tydzień program o owsikach i tasiemcach? ;)). Jeśli macie propozycje pytań – ciekawych i absurdalnych – wysyłajcie je na adres witopyto@antyradio.pl. Najciekawsze i to, czego Wito żałuje, że nie może pokazać, to reakcje ludzi na rzadko zadawane pytania. Te wybałuszone oczy, te zaczerwienione uszy i policzki – bezcenne. ;)