W dzisiejszej audycji, Wito Odrobina postanowił pochylić się nad Polakiem i stworzyć jego nietypowy obraz. Zasadniczo, taki obraz można stworzyć na podstawie jakichś tam cech. Jacy jesteśmy? Tacy, siacy i owacy, ale jest jakaś analogia – każdy z nas, ma w sobie coś ze zwierzęcia. Do jakiego zwierzęcia, myśląc o swoich cechach, byś się porównał Polaku, przechodniu warszawskiej ulicy? – pytał Wito. Do psa, bo tak jak pies przywiązuje się do ludzi, jest ufna i przyjacielska – odpowiedziało dziewczę; do osła, bo uparta; do kangura, bo skoczny.
Kiedy patrzy się na ludzi można znaleźć wiele zachowań i cech analogicznych do zwierzęcych. Drążymy dalej – starsza pani do lwa, bo jest spod takiego znaku zodiaku – cechuje ją opiekuńczość, organizacja; do kota – śpiocha i lenia, który lubi spokój, ciszę i własne ścieżki. Wito z kota też coś w sobie ma, wszak Lew (zodiakalny, a to przecież Wito właśnie) z rodziny kotowatych pochodzi. :) Nasz dzielny poszukiwacz prawdy był nieco zaskoczony pospolitością zwierzęcych porównań, bo obyło się bez orłów, sokołów, tylko jeden kangur taki egzotyczny. Ale nie poddajemy się, szukamy dalej. Szukamy analogii do świata otaczającego, w którym tego coraz więcej. Tego, czyli samochodów. Do jakiej bryki byś się porównał/a? W czasie zbierania materiału, Wito podawał się za pracownika agencji PR-owsko-reklamowo-sprzedającej, że współpracuje z różnymi markami samochodów i te badania będą później służyły w sprzedaży. Tu już bez rozczarowań, że naród taki skromny. Porsche Cayenne (niedostępny ideał), BMW („fajność”), Toyota Yaris (niepozorny, niewielki, ale sprawdzony), star(sz)y Mercedes (z klasą, bez nadmiaru nowoczesności, ale i nie antyk).
Kolejny element obrazu własnego, to sposób spędzania wolnego czasu. Wg niektórych badań, statystyczny Polak, spędza przed telewizorem ponad 4 godziny codziennie, a w weekend (zwłaszcza deszczowy) jeszcze więcej. Jak na epokę ludzi telewizyjnych przystało, telewizja determinuje nasze życie. Tym razem Wito podawał się za przedstawiciela jednej z komercyjnych telewizji, która to (telewizja) ma zamiar zarzucić zwyczaj puszczania po dzienniku filmów z cyklu „Zabili go i uciekł” na rzecz starych kreskówek. Co Ty na to „narodu”? Co obejrzałbyś najchętniej? Krecika, Bolka i Lolka, (Wito był za Bolkiem), Sąsiadów, Misia Uszatka, Reksia, Misia Colargola* („Nienawidziłem gnojka! – cytat z Wita), Wilka i zająca. Zamiast oglądać po raz kolejny Van Damme’a, może lepiej kreskówki? Na pewno łagodniej, kolorowo, bajkowo. Błaha z pozoru dobranocka może się okazać historią międzynarodową – Wilka i zająca czy Krecika jakby mniej, za to toniemy w japońskich kreskówkach, czy to dobrze?
I ostatni element tego portretu, w którym Wito mówi, że zna mnóstwo osób i może każdego z każdym umówić. Mając taką możliwość, kogo zaprosiłbyś na wieczorne biesiadowanie i wspólne oglądanie dobranocki – Stanisława Soykę, Edwarda Linde-Lubaszenko, Michaiła Gorbaczowa. Czy rzeczywiście ten, z którym biesiadujemy i spędzamy czas, świadczy o nas? Kogo byśmy zaprosili do domu, kto jest chciany? Robert Kochanek, znany biznesman, np. Bill Gates (dyskusja o arkanach sukcesów), Tomasz Lisa, Zygmunt chajder,. Tadeusz Sznuk. Zaskakująca lista, można by ją wydłużać i wydłużać... Pocieszające jest, że prawie nie ma na niej polityków. A wybory tuż-tuż. W niedzielę wyborczą programu Wita też nie zabraknie, ale za to będzie absolutnie niepolitycznie.
* Nazwa niepewna. Źródła sprzecznie podają: Colargol, Coralgol. |