Wielkanocne wydanie PEKiNu było bardzo świąteczne i nadzwyczaj spokojne. Jednak Aneta Małecka nie byłaby sobą jakby nie zaprezentowała w programie różnych punktów widzenia. Najpierw o świętach Wielkanocy mówił ksiądz Jan Sikorski. Opowiadał o tym jak katolicy przeżywają ten okres, jakie postawy prezentują ludzie, którzy w tak ważnych dla wierzących dniach przychodzą do kościoła. Na koniec zachęcał do zastanowienia się nad zakładem Pascala i przyjęcia racjonalnego myślenia - lepiej iśc prostą i wygodną drogą wiary niż kluczyć i błądzić opłotkami - człowiek wierzący wie, ze teraźniejsze kłopoty to tylko etap przejściowy i ma cele wyższe. Potem Aneta Małecka przeprowadziła rozmowe z ateistą Dariuszem Gzyrą. Świta Wielkanocy dla ateisty niebardzo róznią się od zwykłego dnia wolnego. Pan Dariusz podziwia ludzi wierzących bo dostają wspaniałą nowinę i mają nadzieję, a dla niego samego jest tylko tu i teraz i to się liczy. Ma na pewno przez to truniej, ale lubi trudności. Bardzo możliwe, ze jeszcze zacznie wierzyć, bo nie nalezy sie zmaykać, trzeba szukać, a co wyniknie z tego pokaże przyszłość. A na desre redaktor Małecka zaserwowała niesamowitą rozmowę z własna mamą - Teresą Małecką. Musze przyznać, ze nie da sie chyba w skrócie opisac tej rozmowy, ale emanowało z niej ciepło i wielu rzeczy mozna było sie dowiedziec. Najpierw mama opowiadała o świętach z dzieciństwa, które pamięta jako coś wspaniałego i niesamowitego. Nie musiała nawet tego mówić, to było wyraźnie słychać kiedy mówiła o przygotowaniach, o starych zwyczajach i o tym co było ważne. Drugi etap to święta spędzane już w stolicy, za czasów komuny - było cięzko, ale człowiek w takie dni chciał się cieszyć i zdobywał wszystko co najlepsze dla swojej rodziny. A trzeci etap to znowu święta pod Warszawą, ale z innej strony. Jednak nadal rodzinne, pełne ciepła i uczuć. Redator Aneto Małecka - gratuluję wspaniałej mamy i na pewno cudownych świąt, życząc wszystkim własnie takich :)