Aneta Małecka wypowiedziała wojnę psim kupom. Audycję rozpoczęła w iście bojowym nastroju - gotowa bronić warszawskich trawników, a wszystko to, między innymi za sprawą drwiących uśmieszków i kpin jakich staje się obiektem kiedy sprząta pozostałości po swoim pupilu. Padły pewne liczby ale najbardziej obrazowe przedstawienie wielkości problemu to stwierdzenie, że z psich kup co roku można byłoby wybudować gmach wielkości Pałacu Kultury i Nauki. Starając się zgłębić ten śmierdzący problem redaktor udała się do Straży Miejskiej w swojej dzielnicy, celem przeprowadzenia rozmowy z funkcjonariuszem. Oto co z niej wynikło: Mamy prawo i mamy sankcję za niestosowanie się do niego, czyli mandaty od 50 do 500 zł. W praktyce jednak Strażnicy Miejscy upominają tych co nie sprzątają po swoich pupilach, a wtedy taki ktoś szybko usunie co trzeba, ale następnym razem oczywiście już tego nie robi, a na widok Straży ucieka w drugi koniec parku. Potrzeba więc czasu na przyzwyczajenie obywateli do nowej sytuacji. Potrzebne są kampanie w mediach i przykład płynący z góry czyli od znanych i lubianych. Próbując dalej drążyć temat Aneta Małecka skierowała swe kroki do stołecznego Ratusza. Rozmawiała tam z panią Agnieszką Kłąb, która stwierdziła, że przepisy mamy bardzo dobre: sprzątać trzeba, ale już nie musimy szukać specjalnych koszy, a wspomagają akcję coroczne kampanie. Bardzo wspiera pomysł kampanii przy udziale sław i autorytetów i obiecała, ze na wiosnę taka właśnie kampania się pojawi. Miasto robi co się da, a problem jest w świadomości i kulturze osobistej Warszawiaków. A oto jak z warstwami psich odchodów radzą sobie gdzie indziej: - Szczecin - na ulicach pojawiły się zdjęcia kup i to podziałało na wyobraźnię, ale niestety wszyscy wrócili do złych przyzwyczajeń kiedy banery zniknęły; - Poznań - mają tam odkurzacze i dwa razy dziennie zasysają wszelkie pozostałości po spacerach czworonogów (odkurzacz taki kosztuje około 6 tysięcy i na pewno taka forma jest odpowiedzią na protesty tych, którzy mówią, ze płaca podatek od psa i z tego powinny iść fundusze na sprzątanie trawników, ale pytanie czy w rozległej Warszawie miałoby to jakikolwiek efekt) - Bruksela - w życie wchodzą specjalne wybiegi dla psów (u nas też zapowiadają taką nowość) - Nowy Jork - grzywny za pozostawienie kupy po psie są tak wysokie, ze nikt nie ryzykuje i trawniki są czyste. Żeby bardziej przemówić do świadomości należy zaznaczyć kto głównie korzysta z tych miejskich zielonych "kawałków" - otóż dzieci, które niekoniecznie lubią chodzenie chodnikami i alejkami, a jak doda się jeszcze, że weterynarze mówią o zatrważających ilościach pasożytów znajdujących się w psich kupach to mamy poważne zagrożenie zakażeń u naszych małych obywateli. Jak widać problem nie jest mały i nie można go bagatelizować - teraz Aneta Małecka trzyma za słowo Panią z Ratusza, która obiecała kampanię ze znanymi i lubianymi oraz zapewnia, ze Straż Miejska nie zbagatelizuje żadnego telefonu w tej sprawie na numer 986.
Uwaga konkurs: W jakim filmie zdesperowany obywatel robi kupę pod balkon sąsiadki, która nie sprząta po swoim psie, jak się nazywa ten bohater i kim jest z zawodu? Piszcie na adres a.malecka@antyradio.pl Oczywiście rozwiązanie konkursu w najbliższa niedzielę. Zapraszamy do udziału :)
Zgodnie z zapowiedzią druga godzina to rozmowa z radnym SDPL-u Bartoszem Dominiakiem o tym co we władzach stolicy piszczy. Ostatni raport NIK-u ujawnił nieprawidłowości w zatrudnianiu ludzi na stanowiska w Ratuszu. Według pana Bartosza raport przedstawia tylko uchybienia, a nie podważa samych wyborów i potwierdza tylko z góry postawioną tezę, która okazała się błędna bo Prezydent podpisał zmiany w procedurach i wyboru ludzi na stanowiska. Najwięcej mówi się w raporcie o rzeczniku, który jest najbliższym współpracownikiem Prezydenta Warszawy i musi być człowiekiem zaufanym - w takim wypadku o konkursie nie powinno być mowy. Podobnie gabinet Prezydenta nie powinien być wybierany w konkursie. PiS dość głośno mówi o zmniejszeniu ilości radnych, ale to czysty populizm. Ilość radnych można zmniejszyć tylko w dzielnicach, ale w Radzie Miasta mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której tylko dwie główne siły polityczne rządziłyby miastem, a komitety lokalne nie miałyby najmniejszych szans. Kolejny poruszony temat to prywatyzacja SPEC-u. Jest to dość kontrowersyjna sprawa, bo czemu zaczyna się od spółki strategicznej, jak najpierw można sprywatyzować MPT, MPO i firmę produkująca okna. Prywatyzacja SPEC-u powinna polegać na podzieleniu go na dwa człony - infrastruktura powinna pozostać w rękach miasta, a operator powinien być wybierany co kilka lat w przetargu. W Warszawie mamy każdego dnia więcej "szmat reklamowych" czyli reklam na budynkach. Miasto powinno mieć prawo ingerowania w ten proceder, ponieważ po pierwsze nie każdemu obywatelowi pasuje przesłonięcie okna reklamą, a po drugie nie w każdym miejscu jest to odpowiednie. Dobrym przykładem jest tu odremontowane Krakowskie Przedmieście, na którym ostatnio pojawiły się reklamy na budynkach, a według założenia ma to być warszawskie centrum kultury. Mowa była jeszcze o problemach gminy Ursynów z Mostostalem, ale o tym sporo pisze pan Bartosz Dominiak a swoim blogu w temacie "Strusie z PO"