20 lat temu, na początku lutego, przy Okrągłym Stole zasiedli uczestnicy jednych z najważniejszych w historii negocjacji. Z rzecznikiem strony solidarnościowej - Andrzejem Onyszkiewiczem - udało się porozmawiać Anecie Małeckiej. Druga godzina to rozmowa o stolicy, która jest i której już nie ma z warsawianistą Jerzym Stanisławem Majewskim. Czytajcie również o konkursach :)
Spróbuję krótko podsumować niezwykle ciekawą rozmowę Anety Małeckiej z Andrzejem Onyszkiewiczem. Okrągły Stół to jedno z najważniejszych wydarzeń, na pewno, w historii Polski, a nawet Europy i świata. Negatywna ocena bierze się z tego, ze jeszcze nie nauczyliśmy się żyć w "nowych" realiach, a wtedy może i żyło się biednie, ale za to bezpiecznie. Poza tym "krecią robotę" robią pewne środowiska polityczne, ich przedstawiciele umniejszają rolę tamtych wydarzeń, a nawet oskarżają ich uczestników. Trudno nazwać to patriotyzmem. Stała się wtedy rzecz niebywała - odbyła się bezkrwawa rewolucja, a wszyscy bali się rozwiązań siłowych, które przecież były tak prawdopodobne. Trzeba jasno powiedzieć, ze bez Okrągłego Stołu nie byłoby upadku komunizmu. Wielu uważa za symbol ówczesnych przemian zburzenie Muru Berlińskiego, a tymczasem sami Niemcy wiedzą, że to w Polsce dano "hasło" do przemian. Po pierwsze tworząc Solidarność obalono mit, że system komunistyczny jest legitymizowany przez poparcie społeczne (w krótkim czasie było 10 milionów Solidarnościowców), a potem padł mit o interwencji radzieckiej, do nas czołgi nie wkroczyły.
Druga godzina nie ustępowała pierwszej, kolejny niezwykle ciekawy gość - Jerzy Stanisław Majewski. A oto o czym była mowa. Warszawa to niezwykle fascynujące miejsce, zwłaszcza jeżeli patrzy się na nią przez pryzmat historii. Nasza stolica uległa wielkim przemianom - przede wszystkim rytm życia wyznaczają teraz samochody, a co za tym idzie ulice, poza tym miasto ucieka do centr handlowych. To w nich się teraz spaceruje, siedzi na ławeczkach, spotyka na kawie. Lokale handlowe, które kiedyś kusiły ciekawymi witrynami zamieniają się w chłodne banki. Po traumie wojny jest to kompletnie inne miasto - nikt nie wróci miastu ludzi, którzy zginęli - warszawskiej inteligencji, która była skazana od początku wojny na zagładę. Warszawę należy zagęścić, zabudować, mamy za dużo pustych przestrzeni, które straszą. Na przykład tereny przy Jerozolimskich - od Marszałkowskiej do Towarowej. Pan Jerzy, mimo oburzeniu redaktor Małeckiej, broni Pałacu Kultury i Nauki oraz MDM-u. Twierdzi on, że nie budynki psują miasto, a ich brak. UWAGA - pytanie konkursowe: Gdzie w Warszawie znajduje się wielka zielona kamienna szycha wlepiona w asfalt? Oczywiście odpowiedzi należy kierować na adres a.malecka@anyradio.pl
Aneta Małecka nagrodzi również najciekawszy pomysł na to - jakiemu zjawisku należy wydać wojnę? W zeszłym tygodniu wojna została wydana psim kupom i widocznie bojowe nastawienie spodobało się naszej Redaktor, więc wojny chce kontynuować, a my mamy pomóc jej wybrać odpowiednich i godnych przeciwników :) Piszcie a.malecka@antyradio.pl