... to ogólnie znana rzecz' – jak śpiewali parę lat temu Starsi Panowie dwaj – aczkolwiek niemająca nic wspólnego z piątkowym wydaniem Antyradio Machiny, któremu przypadło zaistnieć w ohydny, deszczowy dzień. Nawet w taki najbardziej zapluty poranek, zabawy z bladymi - z powodu braku słońca - Murzyniątkami można mieć po pachy.
Jak nie zabawią, to przynajmniej zafascynują lub... poirytują przekazywanymi wiadomościami. Weźmy chociażby nowy pomysł PiS na prorodzinne państwo, mający na celu zwiększenie populacji kraju nad Wisłą. Giertychowskie 'becikowe' jest za małym bodźcem dla prokreacji, wymyślili więc 'brzuszkowe'. Każda kobieta, która pomimo złej sytuacji materialnej, zdecyduje się mieć dziecko, dostawałaby co miesiąc... 160 złotych przez cały okres ciąży. Za tę zawrotną kwotę mogłaby kupić sobie lepsze jedzenie – wszak musi się dobrze odżywiać albo sprawić nową odzież – nawet w ciąży chciałaby przecież być atrakcyjną kobietą. Ale żeby nie było tak słodko... Nic za nic, a wręcz przeciwnie - coś za coś. Zgarnąwszy od państwa kwotę 1440 zł, zrezygnowałaby dobrowolnie z przyznawanego jej po urodzeniu dziecka 'becikowego' w wysokości... tysiąca złotych. Propozycja senatorów PiS bierze także pod opiekę tatusiów, którzy na okoliczność urodzin potomka mieliby prawo do trzydniowego urlopu 'tatusiowego'. Mało to, ale zawsze lepiej mieć tyle, niż nic. W końcu ten radosny moment przyjścia na świat potomka zasługuje na odpowiednie uczczenie go... w gronie kolegów. No i – przy okazji - przez parę dni ojciec dziecka mógłby dzielnie wspierać jego mamę, przynajmniej duchowo.
Należy przyznać, iż kondycja finansowa państwa nie jest zbyt dobra. Nie ma pieniędzy dla pielęgniarek i lekarzy, nie ma dla strażaków i innych służb mundurowych, ale... dla kancelarii Sejmu są. Marszałek Dorn chce wybrać się na zakupy i poczuć siłę państwowego pieniądza. Chodzi w gruncie rzeczy o drobiazgi – 35 klimatyzatorów sterowanych pilotem, trochę odtwarzaczy DVD, osiem limuzyn bogato wyposażonych oraz luksusowe auto terenowe. To raptem wydatek rzędu dwóch milionów złotych, aczkolwiek najbardziej intryguje ta terenówka... Poranne Murzyniątka – gdyby ktoś nie wiedział o kogo chodzi, to mowa tutaj o Jah Jah i Vito – zachodziły w głowę, jakie byłoby przeznaczenie rzeczonej. Umysły wytężali też słuchacze i wymyślili... To proste – luksusowe auto terenowe stanowi jedyną szansę na dojechanie na wyżyny intelektualne, a poza tym może przydać się 'trójkom' Giertycha do szybkiego przemieszczania się po kraju w poszukiwaniu ZŁA. Po wakacjach oczywiście.
Gadulstwo to straszna nieraz rzecz. Do tej pory uważano, że to czysto kobieca cecha. Okazuje się jednak, że skłonność do zbytniego mówienia nie jest domeną li tylko niewiast. Mądrzy ludzie przeprowadzili badania, z których wynika jednoznacznie, że każdego dnia kobiety i mężczyźni wypowiadają mniej więcej tyle samo słów. Mało tego, wyliczono nawet, ile tych słów na dobę pada. Okazało się, że jest ich 16 tysięcy, a czy dużo to czy mało – nie nam osądzać. Z reguły, każda z płci zabiera głos na inne tematy. Wśród gadających mężczyzn bardzo dużo jest przecież DJ-ów, zapowiadających muzykę i mówiących o niej, ale kobiety umiejetnie nadrabiają blablaniem (po poznańsku - blubraniem) w innych dziedzinach. Chyba lubią pogaduchy o życiu... Nie jest zresztą istotna tematyka, ważne jest to, że... padł kolejny mit.
Mitem nie jest i nie musiał być obalony, banalny podkoszulek, zwany potocznie T-shirtem, który obchodzi właśnie swoje... 75 urodziny. Zrobił błyskawiczną karierę, przeobrażając sie z elementu męskiej bielizny w coś, co z lubością zakładają dzisiaj kobiety i mężczyźni na przeróżne okazje - nawet te największe, mając ich w szafie wiele egzemplarzy. Nobilitację przyniósł T-shirtowi film, popularyzowali go bowiem aktorzy w granych przez siebie rolach – John Wayne, Marlon Brando, James Dean. Tak więc, dzisiaj T-shirty nosi się bez obciachu, ale najlepiej, aby były one bawełniane i miały jakiś nadruk.
T-shirt wydaje się być także ulubionym elementem garderoby Jah Jah, aktora w serialu 'M jak Machina'. No właśnie, my tu gadamy o dyrdymałach, a przecież dzisiaj odbyła się emisja kolejnego odcinka. Zapowiadany był jako ten, który jest dozwolony wyłącznie dla dorosłych słuchaczy. Rzeczywiście sceny nie dla dzieci: namolna Emilka - rzekomo uwiedziona przez doktora Klitorisa – ale tak po prawdzie nie wiadomo kto kogo uwiódł czy on ją, czy też ona jego, myśli o słodkiej zemście wzgardzonej kobiety, matka Emilki, która sama ma chrapkę na doktorka... W drugim wejściu, w innej scenie, pocałunki i pieszczoty prymitywnych bestii – Daniela i Ariela. A tfu... Brutalna, ale życiowa tematyka, poruszana tylko w radionoweli w AR Machinie. W poniedziałek kolejny odcinek.