Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 25 2012 11:26:40
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



W kraju Hansa Christiana Andersena
Stół Z Powyłamywanymi NogamiDzisiaj królewska Dania na tapecie, a właściwie jej stolica, bo tam na początku tygodnia machnął się nasz  Pawełek, niestrudzony i niczym niezniechęcony AntyRadiowy obieżyświat. Pomknął na parę zaledwie dni, w poniedziałek, a dzisiaj dzielił się gorącymi jeszcze spostrzeżeniami na temat niezbyt odległej - zarówno w kilometrach, jak i milach morskich - Kopenhagi.

O 12:00 z małym ogonkiem, kiedy to Anioł Pański zazwyczaj zwiastuje Pannie Maryi, do stołu z powyłamywanymi nogami dosiadła się Marzena Sienkiewicz, dziennikarka telewizyjnej Dwójki, która w tamtejszej stacji przybliża telewidzom pogodę. Była już raz u Pawła - jeszcze w Gastrofazie. Opowiadała wtedy o swojej zawodowej rzeczywistości, dzisiaj natomiast odkurzała w swojej pamięci to, co swojego czasu w Danii zobaczyła, przeżyła i w czym zasmakowała, będąc tam jako nastolatka na tzw. ‘wymianie szkolnej’ i mieszkając u najprawdziwszej duńskiej rodziny. W kraju tym jest podobno po uszy i szczerze zakochana i to do tego stopnia, że bez większego żalu opuściłaby i Warszawę, w której pracuje, i Sopot skąd się wywodzi i osiadłaby w Kopenhadze. Coś ją widocznie ciągnie w ten kącik Europy, chociaż wydaje się, że nie są to koniecznie kulinaria. Śledzie (te fantastyczne duńskie ogony, serwowane nieraz na słodko z konfiturą z czerwonej cebuli) są dla niej beee, a i mleko - pijane w dużych ilościach w kraju bajkopisarza Andersena - jej nie wchodzi.

Ale wracając do ‘adremu’ i może po kolei, panie Janie kochany. Pierwsze, z czym tradycyjnie kojarzy się metropolia, wykładana dzisiaj na blat stołu w postmodernistycznym paśmie poszukiwaczy przygód, to kopenhaska mała syrenka - symbol miasta oraz Tivoli – przeogromny park rozrywki z kolejkami górskimi, karuzelami, ‘diabelskimi młynami’, sklepikami, różnymi gadżetami, restauracyjkami i kawiarenkami. Lista skojarzeń z Kopenhagą jest oczywiście dłuższa. Za tymi dwoma najważniejszymi idą następne, które zapadają na zawsze w pamięci każdego turysty, odwiedzającego stolicę Danii. Co z niej zazwyczaj zapamiętują? Co wywiera na nich największe wrażenie?

Poza syrenką (zupełnie inną, niż nasza warszawska, taką wyjętą prosto z bajki imć Andersena) i Tivoli, trudno zapomnieć chociażby Pałac Amalienborg, siedzibę duńskich monarchów i dworu królewskiego, przed którym gwardziści Jej Królewskiej Mości Małgorzaty II, malowniczo umundurowani, z wysokimi czapami z niedźwiedziego futra na głowie, trzymają wartę.  Ku uciesze turystów zmieniają się od czasu do czasu, co odbywa się dosyć uroczyście, przy dźwiękach orkiestry. W pamięci zostaje także Christiania – specyficzna dzielnica Kopenhagi, miejsce bardzo offowe, będące Mekką hippisów, którzy ją swojego czasu założyli, osiedlając się w opuszczonych przez wojsko barakach. Czego tam nie ma! Wszystko jest, co ‘dzieciom-kwiatom’ potrzebne jest do szczęścia, w tym przede wszystkim haszysz (z całego niemal świata) i ‘maryśka’ - jedno i drugie w różnych formach i dostępne jak marchew i ziemniaki. Jest tam też specyficzny klimat, wolne obyczaje, pełna swoboda i spokój... cokolwiek miałoby to znaczyć.

Kopenhaga to także Strøget, długi deptak z eleganckimi sklepami, to muzeum figur woskowych Louis Tissaud, to wszechobecne rowery, którymi poruszają się po mieście eleganckie panie w szpilkach, panowie w garniturach, dzieciaki, młodzież tudzież inni miłośnicy jednośladów, bez względu na wiek. Przed rowerami kapelusz z głowy się ściąga – gładkie i wyasfaltowane ścieżki rowerowe mają swoje własne światła, stojaki na rowery są wszędzie (przed sklepami, pod instytucjami, przy dworcu centralnym), a kto nie ma swojego własnego, za parę koron może pożyczyć sobie od miasta – w sensie odpiąć, pojechać tam gdzie chce lub musi, a następnie przypiąć z powrotem do stojaka. Są tam także muzea (z takich oryginalnych - księgi rekordów Guinnessa, erotyki, piwa), galerie, pałace, odważnie eksponujące swoje towary sex shopy. Atrakcji mnóstwo, każdy sobie coś znajdzie dla siebie – według gustu i smaku.

Nie można nie wspomnieć słówka o kulinariach. Cała Dania, nie tylko Kopenhaga, kanapkami stoi. Są to bardzo charakterystyczne kompozycje kromek żytniego chleba, na których ułożone są misternie dodatki (najczęściej krewetki i śledzie). Ze względu na swoją ‘otwartość’ i wysokość, smorrebroty (tak się nazywają) je się widelcem i nożem. Inaczej nie da się. Poza kanapkami bardzo popularne są  - jako jedzenie uliczne – hot dogi, podawane ze słodką musztardą, prażoną cebulą, ogórkowymi piklami i innymi dodatkami, a także inne fast foody. Takich budek z kiełbaskami grubymi i cienkimi, frikadelami (coś w rodzaju małych mielonych), frankfurterkami i hot dogami jest tam tysiące.

Lech Janerka śpiewał, że w Kopenhadze jest jak w niebie. Ciekawe, co autor tego utworu miał na myśli... Trzeba obowiązkowo pojechać i sprawdzić. Choćby na parę dni, choćby tylko na weekend. :)

 Dzisiejszy Blat można odsłuchać TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję