Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 25 2012 11:27:23
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



W kuchni jak to w Quchni
Gastrofaza

Jeden ze znawców kuchni – Piotr Adamczewski - powiedział o dzisiejszym gościu Gastrofazy: 'To ona otworzyła oczy Polakom na zdrową i smaczną żywność'.

Kto zacz? Kogo Paweł zaprosił do dzisiejszej audycji? Ano, niespełnioną aktorkę, kobietę gotującą zawodowo, zawsze dążącą do perfekcji pomimo ogromnego doświadczenia jakie posiada, kobietę pozytywnie 'odstajacą', która ma szczególną pasję i charyzmę. To doświadczona restauratorka i smakoszka, przykładająca dużą wagę do tego, co i jak leży na talerzu, bo przecież nie tylko smak, ale i sposób podania potrawy jest bardzo ważny – danie ma cieszyć wszystkie zmysły, bez wyjątku. W Gastrofazie pojawiła się po raz pierwszy, ale na pewno nie po raz ostatni. Miła słuchaczko, miły słuchaczu – oto Marta Gessler.

Było małe zamieszanie i nieporozumienie na forum z powodu tego znanego nazwiska, ale wszystko zostało już wyprostowane. Żeby nie było najmniejszej wątpliwości - dzisiejszym gościem Pawła była felietonistka Wysokich Obcasów (w których publikuje swoje przepisy kulinarne), właścicielka Quchni Artystycznej – knajpy przytulonej do Zamku Ujazdowskiego, którą prowadzi od kilkunastu lat, miejsca absolutnie magicznego oraz posiadaczka Warsztatu Woni - kwiaciarni. Wszystko w jednym.

Świadomość smaku zawdzięcza przede wszystkim babci Adeli, ale niemały udział w jego kształtowaniu miał syn Mikołaj, ukochany jedynak. Jako alergik, od małego był uczulony 'na wszystko', łącznie z marchewką. Marta Gessler musiała nauczyć się, co może mu gotować, żeby mu nie zaszkodziło, a czego nie powinna przygotowywać do jedzenia. Pomysły kulinarne spisywała na 'kartkach' papieru opakunkowego i w ten sposób powstała jej pierwsza książka kucharska. Oryginalna, wielce pomocna alergicznym dzieciom. Nigdy nie została opublikowana.

Przyszedł oczywiście czas i na mistrzów, którzy ją zachwycili, ale to nastąpiło później. Póki co, próbowała sama. Była naturszczykiem – mieszała, co chciała i robiła tak, jak chciała. Jak sama twierdzi, było w tym gotowaniu coś, co zawsze odróżniało ją od innych – hmm... ładnie po prostu gotowała. Prawda taka, że chciała ładnie gotować. Chciała także, żeby wszystko ładnie wyglądało na talerzu – i tego się trzyma się do dziś. Można powiedzieć, że jej przepisy (publikowane chociażby w Wysokich Obcasach) zaskakują nieraz prostotą i pomysłowością. Chyba wyniosła to z domu.

Uważa, że w domu zawsze musi czymś pachnieć, choćby zwykłym jabłkiem wsadzonym do piekarnika, tak solo, bez goździka i cynamonu – i tak samo z siebie da zapach. Oczywiście najlepiej jest wtedy, gdy w domu roznosi się zapach zupy. W ciągu tygodnia do domowej kuchni nie wchodzi (wiadomo, na głowie ma kuchnię w Quchni), dlatego odrabia wszystko w niedzielę. Lubi sobie wtedy wejść do tego magicznego pomieszczenia i przygotować domownikom to, co wymyśliła. To dla niej autentyczna przyjemność. Nieraz jest to zupa jabłkowa z kapką śmietany, z obowiązkowym goździkiem i cynamonem, innym razem coś na bazie skwierczącego bekonu, który bardzo lubi, a jeszcze innym coś bardziej wymyślnego. Ma intuicję. Potrafiłaby chyba z głowy dać przepis na jakąś potrawę, ale uważa, że jednak łatwiej jest, gdy wypróbuje się go w praktyce. I próbuje – na rodzinie.

Lubi podróże - przywozi z nich przeróżne smaki, w tym owoców. Dragon fruits i banany  mini, które przyniosła Pawłowi w prezencie, dostała akurat na warszawskim bazarze. Lubi na nich robić zakupy, chociaż - nie ukrywa - najbardziej frapujące są bazary za granicą, szczególnie w krajach egzotycznych. Poznała ich trochę. W Tajlandii pływała łodzią od straganu do straganu, na egipskim suku doznawała innych - raczej niesamowitych - przeżyć.

Boginka smaków ma swoich bogów kulinarnych, którymi sie zachwyca. Jednym z nich jest Brytyjczyk, Jamie Oliver, który dał szansę bezrobotnym i bezdomnym ludziom z marginesu,  wyszkolił i zrobił z nich kucharzy, a następnie otworzył sieć restauracji, w których dał im pracę. Jest w nim tyle pasji i energii, co w niej. Może dlatego go lubi.

Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie: KLIK.

Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję