Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 25 2012 14:05:12
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



WARS wita was!
Stół Z Powyłamywanymi NogamiW zasadzie, to było na odwrót. Nie WARS, a ptysie malinowe wujcia Pawełka, skupione przy stole z powyłamywanymi nogami, serdecznym gestem przywitały w progach postmodernistycznego pasma poszukiwaczy przygód dwóch WARS-owców, którzy przybyli do AntyRadia w gościnę. Jak dobry polski zwyczaj nakazuje, nie pojawili się w studiu z pustą ręką. Trzymali w niej gościniec, który niejako miał związek z tym, co ich przywiodło do niegrzecznych dzieci eteru w to niedzielne popołudnie.

Sałatka cesarska i piada... Z tymi specjałami przyjechali na Żurawią 8, prosto z jednego z pociągów Intercity, goście Pawła. Byli nimi WARS-owcy z krwi i kości, którzy z tą legendarną firmą, kojarzącą się jednoznacznie z żywieniem w podróży (czyli w pociągach i na dworcach), związali swoje życie - Włodzimierz Stolarski i Artur Uryga. Jeden z nich stoi przy kuchence gazowej kolebiącej się po szynach ‘restauracji’ od ponad 23 lat, drugi ma w WARS-ie odrobinę mniejszy staż, ale też sporawy – można powiedzieć, że zaspakaja kulinarnie zgłodniałych podróżnych od lat kilkunastu. Skoro już wiadomo kto, to należałoby powiedzieć, w jakim celu zjawili się w AntyRadiu.

Powód okazał się być prozaiczny do bólu. Oto ta zacna firma z wieloletnimi tradycjami (i przy okazji stereotypami na jej temat), powstała pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku, od roku przechodzi coś w rodzaju transformacji. Zmianie ulega wszystko, w tym sposób karmienia zgłodniałych w podróży pasażerów. Restauracje i bary na kółkach nabrały nowego oddechu i chcą lepiej... dla siebie, co oznacza jednocześnie lepiej dla pasażera, bo to on przecież jest obiektem zainteresowania (czytaj: głębokiej troski) załogi WARS-u. Prowadzący przybytki gastronomiczne na pokładzie pociągu, wziąwszy sprawy w swoje ręce, ‘poszli do przodu’ - zarówno z potrawami, jak i obsługą. Tak naprawdę, nie mieli chyba innego wyjścia. A co z tego wyszło? Jak smakuje teraz podróż polskimi kolejami? O tym mówili dwaj zaproszeni kucharze.

Należy przyznać, że bezpowrotnie minęły czasy, gdy w wagonach restauracyjnych i barowych królowała wyłącznie jajecznica, bigos, parówki czy kiełbasa z wody, a przygotowane dla podróżnych kanapki podróżowały po kraju do czasu, aż się nie sprzedały. Teraz do WARS-u można pójść na śniadanie, obiad czy kolację i za każdym razem mieć możliwość zjedzenia niemalże, co się chce, zgodnie ze swoimi upodobaniami i preferencjami oraz... możliwościami kucharza. Karty dań są urozmaicone i o wiele bogatsze, niż dawniej. Często zawierają wręcz wymyślne – jak na warunki pociągowe – dania, nawet z kuchni innych narodów. Przykładem jest chociażby piada, przyniesiona Pawłowi w charakterze gościńca. Toż to smakołyk włoski, nazywany ‘chlebem biedaków’, przypominający swoim wyglądem tortillę, który nadziewany jest różnościami typu zielona sałata, wędlina, ogórek i inne podobne ozdóbki. W wagonach restauracyjnych można w dalszym ciągu zjeść na śniadanie jajecznicę z szynką, ale można także dostać śniadanie typu fitness, śniadanie norweskie (najprawdopodobniej coś ze śledziem), czy też oryginalne śniadanie angielskie. O daniach na czas obiadu (stanowią odrębne menu) nie ma nawet potrzeby co wspominać – to przecież oczywista oczywistość, że poczciwy schaboszczak nie jest jedyną propozycją w karcie.

Prowadzący bary i restauracje w pociągach są na okrągło szkoleni, jak powinno wyglądać właściwe podejście do pasażera – nawet tego kłótliwego i awanturującego się (misia bez krawata), który zje prawie wszystko z talerza i dopiero wtedy powie, że... znalazł włos. Wiadomo, że dobry podróżny to taki, który zrobi... ruch i obrót (niekoniecznie wodą mineralną), ale żeby tak się stało, trzeba dać coś z siebie. Może bez względu na... wzgląd trzeba po prostu lubić to zajęcie?

A dzisiejszy Blat jest przygotowany do ponownego odsłuchania TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję