... tylko, że jeszcze trochę do nich zostało. Ale jak wykazali Przemysław 'Jah Jah' Frankowski i Witold 'Vito' Odrobina, są osoby, które od dawna planują letni wypoczynek. Są oczywiście również tacy, którzy czekają z przygotowaniami na ostatnią chwilę. Przypatrzmy się im wszystkim...
W studiu wyraźny podział. Vito zaklinał się, że nigdy, przenigdy nie pojechał na wycieczkę zorganizowaną przez biuro podróży. Do tego jak raz chciał się wybrać gdzieś z takim biurem, to w miejscu docelowym akurat zdarzyło się trzęsienie ziemi. Zatem to zdecydowany zwolennik chaosu we wszelkich wyjazdach. Co innego Jah Jah. On, w czasach młodości, co roku jeździł z rodzicami do Dziwnowa i bardzo mu się podobały przygotowania do tych wycieczek. Zajrzyjmy zatem w bagaże panów redaktorów.
I co my tu mamy, krem na komary, chininę (Nel w puszczy się przydała), podbierak... Ten ostatni to dla Jah Jah. Okazało się, że spędził on 2 lata w lesie, pracując w ośrodku turystycznym i tam złowił swoją największą rybę w życiu, ponad pięciokilowego karpia. Sam zresztą przyznał, że jego wymarzone wakacje to właśnie takie, na których nic nie robi, tylko wędkuje i to najlepiej w skandynawskich fiordach. Dla Jah Jah jeszcze zapakowaliśmy to do opalania... z filtrem podobno... krem znaczy się ;)
A gdzie, "my, Naród", wyjeżdżamy na wakacje? Jak donosili słuchacze, do Szarm el-Szejk smarować posłankom plecy olejkami, do Grecji, Hiszpanii, do hoteli pięciogwiazdkowych, ale koniecznie z widokiem na budkę ze słodyczami albo transformator. Można także do Wenezueli, gdzie miła rezydentka wymieni nam dolary na tamtejszą walutę pobierając przy tym po cichu 20% prowizji lub do dzikiej Rumunii. W góry także da radę, a najlepiej z dziewczyną w szpilkach i krótkiej kiecce. Objechać wakacyjne festiwale muzyczne to też niezła opcja. Z kolei Jah Jah opowiadał, jak to w Egipcie oglądał narzeczone rosyjskich mafiozów, które przechadzały się w kostiumach kąpielowych, na które narzucone były futra z syberyjskich lisów, a sami mafiozi dumnie nosili na szyi solidne złote łańcuchy.
O wakacyjne plany Polaków zapytaliśmy także ekspertów. Małgorzata Mazurek z biura podróży opowiadała, że biznesmeni wybierają raczej wczasy, gdzie tylko leży się brzuchem do góry i sączy drinki. Zwykli ludzie wybierają czynny wypoczynek, czyli zorganizowane zwiedzanie. Generalnie odchodzimy od wyjazdów zagranicznych na rzecz naszych krajowych atrakcji. Być może to wynik informacji w mediach o spadających samolotach lub z równie wielkim hukiem upadających biurach podróży. Jak mówiła pani Małgorzata, za granicą jest taniej i, co ważne, w cenę wliczoną mamy też pogodę, bo np. w Egipcie ulewy lub sine niebo są raczej rzadkością.
Ale czy jechać samemu, czy z dużą grupą? Tu wracamy do pytania o zorganizowane imprezy i zwracamy się do pani psycholog - Moniki Jaroszyńskiej. To kwestia upodobań, mówiła pani doktor, jedni wypoczywają w dużym gronie rodzinnym, czy znajomych, inni potrzebują samotności, ku czemu skłania się również niżej podpisany ;) Dawno nie pytaliśmy o opinię naszej ekspertki Renaty Beger. Posłanka Samoobrony wyznała, że najlepiej wypoczywa w domu, bo tam po prostu ma ładnie. Jeździła też na wakacje zwiedzać, ale męczyła się strasznie, kiedy w grupie znalazły się niezdyscyplinowane osoby. Wiadomo, maruderzy potrafią zniszczyć najlepszą nawet wycieczkę. Na ludzi radził też uważać Jan Borysewicz, który przestrzegał przed natrętami w Egipcie, natomiast bardzo sobie chwalił klimat wycieczek do Meksyku.
Zatem drodzy rodacy, last-, czy nie last-minute, przeglądajcie oferty, decydujcie się, pakujcie, nie gubcie dokumentów, pokupujcie mapy, a wszystko będzie dobrze i spotkacie swoją wakacyjną miłość. I jeszcze uwaga, Jah Jah obiecał, że w tym roku robi sobie urlop, natomiast pracoholik Vito zostaje w Warszawie.