 Kolejny piątek... Gastropiątek, a przy okazji... Wielki Piątek.
Wielki Piątek i Wielki Post, tak więc Gastrofaza dzisiaj skromna i postna, czyli bezmięsna. Że 'bezgostna', nie ma co przypominać – to wiadomo od czasu, gdy została obwieszczona nowa świecka tradycja, ustanawiajaca Dzień Słuchacza, czyli Gastropiątek. Także i w dzisiejszy wieczór Paweł sam w studiu, ale za to do wyłącznej dyspozycji gastrofazowiczów. Na zegarach 18:00 – możemy zaczynać.
Być może wszystko do świąt zostało już przygotowane – sałatka jarzynowa pokrojona, mazurki, serniki i baby upieczone, a pieczyste dochodzi właśnie w piekarniku, ale zawsze do głowy może przyjść coś w ostatniej chwili, co można postawić na stole wielkanocnym i zajdzie potrzeba usłyszenia dobrej rady, albo skonsultowania pomysłu kulinarnego z Mistrzem. Poza tym, post postem, ale trzeba coś zjeść, chociażby na kolację. Małym co nieco, idealnym na postną przekąskę, są sałatki. Wystarczy mieć w szafce kuchennej puszkę tuńczyka (w sosie własnym lub w oleju), puszkę czerwonej fasoli, pestki słonecznika lub dyni, cebulę. Nieodzowna jest także 'zielenina' – sałata (lodowa lub rukola) albo kapusta pekińska, a także jakieś owoce – pomarańczę, winogrona bezpestkowe lub słoikowane suszone pomidory. Bogactwo sałatki, szczególnie tej robionej w ostatniej chwili, zależy od tego, co w naszych szafkach kuchennych stanowi 'pogotowie kuchenne', które - co niejednokrotnie sprawdza się w praktyce - zawsze warto mieć.
W ślad za propozycją Pawła, jak przygotować sałatkę z tuńczyka, posypały się przepisy od słuchaczy na ich wizję tuńczykowego szaleństwa. Pojawiły się też pomysły na sałatki z udziałem wielce postnych paluszków krabowych (w końcu to ryba). Sałatki sałatkami, ale nie można zapomnieć, że Wielkanoc jajem stoi. Kurzego produktu nie może zabraknąć ani w poświęconych w Wielką Sobotę koszyczkach, ani na świątecznym stole. A jak je podawać? Sposobów jest mnóstwo. Nabiorą chociażby nowego wyrazu, gdy oblane zostaną dobrym, niebanalnym, nieoczywistym sosem – najczęściej majonezowym, z zielonymi dodatkami (ostrzyżoną nożyczkami rzeżuchą, koperkiem, szczypiorkiem, kaparami). Majonez można oczywiście mieszać z jogurtem naturalnym, śmietaną, serkiem philadelphia lub innym białym, nieziarnistym - według życzenia i własnego smaku.
Jajka (nie tylko na wielkanocny stół) można także faszerować – masą przygotowaną z ugotowanego żółtka wymieszanego z majonezem oraz tartym żółtym serem, pokrojoną drobniutko szynką, pieczarkami, wędzoną rybą. Podaje się je wtedy jako zimną przekąskę. Można także nafaszerować je w inny sposób (bez majonezu, ale za to z zieloną pietruszką) i podać na ciepło, z patelni. Parę przepisów na jaja jest już w AntyFanowskiej książce kulinarnej, dojdzie do nich na pewno ten z czarnym kawiorem i wasabi, który wybrzmiał podczas audycji.
Postnie nie oznacza wcale o suchym chlebie i wodzie, chociaż... jak by nie patrzeć, akurat te dwa składniki odgrywają kluczową rolę w wodzionce – smakołyku wywodzącym się ze Śląska, będącym najbardziej postną ze wszystkich postnych zup, a przy tym zupełnie nieskomplikowaną w przygotowaniu. W niej rzeczywiście nie uświadczy się oka tłuszczu. Hmm... dobry, śląski sposób na post.
I to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszą audycję. Pozostały oczywiście życzenia świateczne. Tak więc... Wesołego Alleluja!
Jak każde inne, i to wydanie Gastrofazy możliwe jest do odsłuchania w dowolnej chwili – właśnie TUTAJ. |