Dzisiaj najazd na studio Gastrofazy w wykonaniu Blue Cactusa - knajpy zaprzyjaźnionej z AntyRadiem.
Już z puszczanych od paru dni promosów można było wywnioskować, co zaistnieje w czwartkowej audycji, na którą zaproszona została zacna reprezentacja restauracji. Nie da się ukryć, w powietrzu czuć wiosnę (no może z wyjątkiem dzisiejszego dnia), słonko przygrzewa coraz mocniej, zielenina pokazuje się nieśmiało na drzewach, koty marcują, a gołębie kopulują (podobno) na parapetach niektórych okien. Nie ma zmiłuj, wiosna nadchodzi, panie sierżancie!
Prawdziwie wiosennie musi być więc niedługo i w Blue Cactusie. Bingo! Goście Pawła – szef kuchni restauracji Ryszard Majewski oraz jej nowy general managerPiotr Komór (debiut w AntyRadiu) przybyli do Gastrofazy porozmawiać o nowym wiosennym menu i nowych propozycjach kulinarnych. Było więc o jedzeniu i o piciu... wina, specjalnie dobranego do nowej karty dań.
Goście opowiadali, przedstawiali nowe pomysły i podtykali Pawłowi smakowite kąski, a tenże wyrrraziście je degustował i komplementował to, czego próbował. Winami, których wyjątkowo dużo było w tym odcinku Gastrofazy, przepłukiwał zaledwie podniebienie, próbując identyfikować ich nuty smakowe, ale nie było innego wyjścia – z konieczności (acz z nieukrywanym żalem) musiał pozbywać się z ust szlachetnych trunków... wypluwając je brutalnie, ledwo ich spróbowawszy. Dzięki temu w trzeźwości dotrwał do końca audycji. ;)
Co zaistniało na Gastrofazowym stole? Można powiedzieć, że różności. Jak przystało na kuchnię meksykańsko-teksańską, w której specjalizuje się Blue Cactus, było raczej ostro, a to za sprawą ostrych przypraw, którymi potraktowane zostały dania przygotowane z krewetek, piersi kurczaka, sera camembert i wołowiny. Czosnku, imbiru, różnych odmian papryczek (w tym jalapeno i ostrzejszych) było w nich mnogo. Dały podniebieniu o sobie znać.
Były też absolutne nowości, jak chociażby rostbef według rodzinnego przepisu Ryszarda Majewskiego, usmażony 'na niebiesko', posypany uprzednio ‘normalnymi’ przyprawami – świeżo mielonym pieprzem i solą. W rodzinie szefa kuchni Blue Cactusa był podawany jako wędlina i to w dodatku na szczególne okazje. A tak w ogóle, steków w wiosennej karcie dań restauracji, zaprzyjaźnionej z AntyRadiem, będzie dużo. Jako absolutna nowość, zaistnieje pizza na trzech rodzajach ciasta – kukurydzianym, z mąki pszennej oraz gryczanym.
Wina w menu Blue Cactusa to zupełnie inna bajka. W nowej karcie pojawią się nowe szczepy, nowe nazwy, nowe smaki. Będzie można je komponować z podawanymi daniami, bo właśnie wtedy - w towarzystwie, a nie solo - mają przede wszystkim rację bytu - w co chyba nikt (z trzeźwym umysłem) nie wątpi. Można powiedzieć, że dominowały wina o posmaku owocowym – z nutą grapefruita, gruszek, czarnej porzeczki. Większość z nich to produkty made in Chile, ale zdarzyło się także wino z RPA.
No cóż, bez degustacji potraw i trunków trudno rozpisywać się o smakach, będących lub mogących być rozkoszą dla podniebienia, ale zawsze można wysłuchać (tyle razy, ile się chce), co do powiedzenia na temat wiosennego menu Blue Cactusa mieli zaproszeni goście. Czwartkowa Gastrofaza, tak jak inne wydania audycji Pawła Lorocha, będzie możliwa do odsłuchania TUTAJ.