20 milionów zł, 140 osób w ekipie produkcyjnej, 4 lata pracy i oto lada dzień ukaże się na półkach sklepowych... gra "Wiedźmin"! Z tej okazji studio AntyRadia Machiny odwiedził szef działu designu tej gry - Michał Madej. Gra będzie dostępna już od 26. października, a jej twórcy są niemalże pewni, że mają szansę zawojować światowy rynek. Za granicą będzie dostępna pod tytułem "The Witcher". Gość opowiedział o tym, jak powstaje taka gra. Po pierwsze, nie są to czynności następujące po sobie. Wszystko dzieje się równocześnie - wymyślanie fabuły, bohaterów, pisanie muzyki. A skoro już o muzyce mowa - jej autorem jest Adam Skorupa, znany kompozytor soundtracków do gier komputerowych. Świat przedstawiony, jak łatwo się domyślić, utrzymany jest w konwencji fantasy, więc i muzyka nawiązuje do takich klimatów. Ponadto, do gry dołączony będzie krążek z utworami mniej lub bardziej znanych artystów, którzy współtworzyli ścieżkę dźwiękową. W Polsce grę promować będzie piosenka zespołu Vader, a w Niemczech Nightwish. Kolejnym etapem jest stworzenie rysunków i makiet, by łatwiej było wyobrazić sobie wirtualną przestrzeń. Następnie specjaliści przenoszą to wszystko na ekran komputera. Przy pomocy techniki motion capture bohaterów obdarza się ludzkimi ruchami. W ten sposób tworzy się między innymi choreografię walk. Admirał Jah Jah zainteresował się postaciami potworów (wspomniał o tym, że kiedyś, w pewnej rozgłośni prowadził audycję o podobnej tematyce) - kto i na jakiej podstawie je zaprojektował. Michał pospieszył z odpowiedzią, że 50% potworów to postacie Sapkowskiego, a kolejne 50% to pomysły własne. Z tych ciekawszych warto wymienić trolle humanoidalne - pijawki. Chodzą one po bagnach i wysysają krew. Maszyniści, jak przystało na mężczyzn z krwi i kości, zainteresowali się także postaciami kobiecymi występującymi w grze. Są one silne, zdecydowane i piękne. Dość długo twórcy zastanawiali się jak rozwiązać kwestię obecnej u Sapkowskiego erotyki, nieodłącznie związanej z kobietami. Autor "Wiedźmina" operuje bowiem tylko słowem, w grze należało to zwizualizować. Zdaje się, że wyszli z tego obronną ręką, bowiem nic nie jest pokazane bezpośrednio, wielu sytuacji gracz musi się domyślić sam.
Gość odpowiedział także na kilka pytań zadanych przez słuchaczy. Dotyczyły one broni (mamy do wyboru kilkadziesiąt rodzajów: miecze, sztylety, topory, kije), stylów walki, zabijania wrogów. Tu gość podkreślił, że gra przeznaczona jest dla osób powyżej osiemnastego roku życia. Wprawdzie na rynku możemy spotkać o wiele bardziej krwawe gry, to jednak etyka twórców oraz chęć ominięcia problemów z dystrybucją skłoniła ich do określenia takiej właśnie granicy wiekowej. Andrzej Sapkowski długo przekonywał się do pomysłu dotyczącego napisania gry, zniechęcony "sukcesem" filmu. Nie było łatwo, ponieważ jest człowiekiem wybrednym. Kiedy już się udało, wspólnie stworzyli mapę Wiedźminlandu. Teraz podchodzi bardzo entuzjastycznie do całego projektu.
Opuszczając studio, gość zapewnił, że po premierze gry odwiedzi je ponownie. Życzymy więc i grze, i jej autorom jak największych sukcesów. Rozwój dalszych wydarzeń można śledzić na stronie thewitcher.com.
Jah Jah i Vito zainspirowani tematem gier, kontynuując wczorajszą dyskusję o ulubionych grach planszowych i szkolnych, postanowili zapytać słuchaczy o ulubione gry komputerowe oraz o rekordy długości grania w rzeczone. Kontradmirał Witek zainicjował dyskusję z łezką w oku wspominając czasy, kiedy to kuzyn z Ameryki przywiózł mu grę. Wprawdzie nie komputerową, ale jednak "trochę w ten deseń". Był to kultowy "Pacman". Opowiedział także o nałogu Lecha Janerki, który lubuje się w lataniu wirtualnymi samolotami. Słuchacze natomiast lubią grać przede wszystkim w "Diablo" (rekord - 72 godziny bez przerwy!), "Diunę" (jeszcze na Amidze), "World Of Warcraft", "Follout", "Deus Ex" (porusza problemy moralne i społeczne), "Doom", "Wolfenstein", "Half Life" i wiele, wiele innych.
Na koniec audycji, Maszyniści przypomnieli słuchaczom, że poza światem wirtualnym istnieje jeszcze ten realny i że nałóg grania w gry przeróżne można leczyć w specjalnych klinikach. :) Na szczęście, można jednocześnie grać i słuchać radia (AntyRadia oczywiście, ze wskazaniem na Machinę), więc dla nałogowców jest jeszcze cień nadziei!