 Pod nieobecność Włodka, słuchaczy powitali dzisiaj tylko młodszy Zientarski i Jah Jah. Maciek odbył wczoraj pouczającą wycieczkę do ulubionego miasta Przemka Frankowskiego, czyli Poznania. Tam spotkał się ze sporych rozmiarów reklamami zlokalizowanymi tuż obok stacji benzynowych. Tankujący byli kuszeni promocją, która polegała na tym, że po zatankowaniu ropy za minimum 150 zł kupujący mógł otrzymać darmowego hot-doga. Ciekawa oferta, nieprawdaż? Właściciele stacji nie mogą sobie pozwolić na atrakcyjniejsze oferty, bowiem na sprzedaży paliwa sami nie zarabiają kokosów.
W drodze do Wielkopolski, Maciek natknął się na taką oto scenkę. Na poboczu stała karetka, a w polu leżał motocykl. Na szczęście poszkodowany złamał tylko nogę. Jak do tego doszło? Otóż rzeczony pan jechał sobie jak Pan Bóg przykazał, aż tu nagle jadący z przeciwka samochód, wyprzedzający TIR-y, zmusił go do zjechania na pobocze. Tam czaił się garb na asfalcie, po wjechaniu na który, motocyklista wyleciał w górę niczym wyrzucony z procy i wylądował dopiero w polu. Kierowca będący sprawcą całego zamieszania nawet się nie zatrzymał. Praktyki polegające na zmuszaniu innych użytkowników drogi do zjechania na pobocze są niestety na naszych drogach zjawiskiem nagminnym.
Jest auto do kupienia. Chodzi o bolid 248 F1 ze stajni Ferrari, który miał dostać w prezencie Michael Schumacher. To ten sam pojazd, którym Niemiec zakończył ostatni sezon. Stwierdzono jednak, że należy zorganizować stosowną aukcję. Ta odbędzie się już w przyszłym tygodniu, uświetniając 60-lecie powstania włoskiego producenta aut. Potencjalni kupcy powinni przygotować się na wydanie ok. 8 mld dolarów. Niejaki Jarosław J. z Sopotu postanowił zdobyć trochę gotówki. W tym celu ukradł luksusową wersję Mercedesa ML. Następnie zadzwonił do prawowitego właściciela z ofertą zwrotu auta po uiszczeniu opłaty w wysokości 25 tys. zł. Samochód nie był ubezpieczony, więc mężczyzna postanowił zgodzić się na taką transakcję. W drodze na spotkanie z panem Jarosławem J. jednak nieco zmienił plany i odwiedził komendę policji. Funkcjonariusze przygotowali zasadzkę na złodzieja, lecz ten, pomimo przestrzelonej opony w aucie, zdołał umknąć. Wezwane posiłki dopadły zbiega przed jego własnym domem. Za przestępstwo, którego się dopuścił grozi mu 8 lat więzienia. |