Po wczorajszych pyskówkach i jazdach na ‘warszawkę’ - momentami ostrych i mało subtelnych, dzisiaj zdecydowanie wysoka kultura na leżakach w All Inclusive. Wysoka i w zasadzie lekuchno obca przeważającej większości miłośnikom niegrzecznego dziecka eteru, jako że dotycząca muzyki… uwaga, będzie hardcore’owo… klasycznej.
Ten gatunek nie do usłyszenia jest na co dzień - a nawet i od święta - w rockowo bezkompromisowym AntyRadiu, a nie każdy liznął go w swoim życiu - nawet odrobinę, czerpiąc z innych źródeł. Muzyka poważna nie wybrzmiewa w stacji, ale nie oznacza to wcale tego, że nie można kapkę o niej porozmawiać. Tym bardziej, że dotyczy pewnej propozycji spędzenia wolnego czasu w sierpniowe niedziele, w zacnym otoczeniu warszawskiej Królikarni, znanej z tego, że organizuje różne imprezy kulturalne w rozciągającym się wokół pałacyku parku o tej samej nazwie – w tym koncerty. Ze szczegółami jej dotyczącymi przybył dzisiaj do studia przy Żurawiej Jan Lewtak - dyrektor artystyczny Orkiestry Kameralnej Filharmonii Narodowej, także solista skrzypcowy.
Dużo podróżuje po świecie, koncertując to tu, to tam. Co roku jest na pewno w Japonii, gdzie daje się zaobserwować wielkie zainteresowanie muzyką polską – oczywiście przede wszystkim Chopinem. On sam nie mógłby opowiedzieć się, który z twórców muzyki klasycznej jest tym jednym jedynym, najbardziej ulubionym, którego mógłby słuchać na okrągło i którego z największą przyjemnością wykonuje. Nie ma takiego. Z polskich bardzo lubi Szymanowskiego, z zagranicznych – Prokofiewa, Strawińskiego, Vivaldiego. Bardzo sobie ceni Mozarta - za różnorodność i prostotę, z jaką porusza się po dźwiękach. Niektóre utwory i ich kompozytorów omija szerokim łukiem. Wbrew temu, co można byłoby sądzić, ‘gnioty’ zdarzają się w każdym gatunku muzycznym, także w muzyce klasycznej.
O, właśnie Wolfgang Amadeusz… Doszliśmy niejako do sedna sprawy. On jest bohaterem propozycji, z jaką pojawił się w studiu AntyRadia gość Pawła. Jego utwory – chociażby Divertimento – składają się bowiem na koncerty, jakie zagra Orkiestra Kameralna FN w Królikarni w dwie sierpniowe niedziele. Nie należy się ich bać, tylko przyjść i wysłuchać. Nawet jeśli ktoś na co dzień nie jest stałym bywalcem wielkich sal koncertowych, na muzyce klasycznej zna się jak kura na pieprzu, w ogóle nie wie o co w niej chodzi, nie rozumie jej i nie bardzo ją przyswaja, to te kawałki rozpozna z pewnością. Są do tego stopnia znane, popularne i lubiane, że… często stanowią dzwonek w komórce. Cóż zrobić, takie czasy. Okazuje się, że źródłem naszej wrażliwości muzycznej są dźwięki, wydobywające się z telefonów w zatłoczonym autobusie, tramwaju czy metrze.
Jak zapewnia gość, program koncertu został starannie przemyślany. Mają być same hity z bogatego repertuaru Mozarta, nadające się na każde uszy. Będą dźwięki i muzyka, będzie także moderacja – w sensie ciekawostki i historyjki dotyczące poszczególnych utworów. Ma być lekko, przyjemnie i przystępnie. Należałoby dodać – bez względu na pogodę.
Dzisiejszy odcinek All Inclusive został nagrany. Wkrótce będzie możliwy do ściągnięcia – STĄD – i odtworzenia. |