Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 25 2012 15:40:02
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zespół na "O"
Antyfani
Zespół, który zaistniał niespodziewanie i w pewnym sensie przypadkowo. Muzyka, niemożliwa do sklasyfikowania, która wciąga swoim hipnotycznym magnetyzmem. I wreszcie płyta – długo oczekiwana po 2 letniej serii koncertów, które sukcesywnie zaostrzały apetyt na zjawisko o nazwie NAO.

Nie ma co ukrywać  -  kibicowałem temu warszawskiemu bandowi od momentu, kiedy zaistnieli w pierwszej edycji Antyfestu. Co ciekawe, utwór zakwalifikowany do eliminacji, zupełnie nie oddawał  tego co zespół sobą reprezentuje. Tylko wrodzona ciekawość spowodowała, że w kazamatach internetu znalazłem jakieś zakurzone, garażowe demówki, których jakość pozostawiała wiele do życzenia, jednak kompozycje już wtedy  powalały swoją mocą i pozostawiały mocny niedosyt. „Chcę więcej” – pomyślałem i tak zaczęła się moja przygoda z zespołem NAO -  zespołem, który przebył na razie krótką, ale burzliwą drogę od upadku – rozwiązania zespołu – do wzlotu, kiedy został laureatem festiwalu Muzyki Niemechanicznej Around The Rock.
Jury tego festiwalu, w którego gronie zasiadał również Tomasz Kasprzyk, było wyjątkowo zgodne. Zbigniew Hołdys tak podsumował laureata: „Niekomercyjny, niezwykle pięknie, szlachetnie grający zespół artystyczny z gatunku Sigur Ros, Bjork albo Ricka Wakemana sprzed lat, (…) ocierający się o Pink Floyd, ale z przepięknie bawiącą się głosem wokalistką. Zespół wielowymiarowy”.
Wspomniany Kasprol dodał natomiast od siebie: „Bardzo lubię muzykę w muzyce i ten zespół właśnie tak zagrał. Zagrał pod prąd, a ja wszedłem w ich muzykę. Zamknąłem oczy i było mi dobrze”. Czy można dobitniej wyrazić uznanie dla artysty ?

„Deprywacja sensoryczna” to zapis dotychczasowej drogi  NAO. Album nieoczywisty, zaskakujący i przede wszystkim wciągający słuchacza w kolejne zakamarki labiryntu dźwięków. Słuchacz ma wrażenie, że podąża znaną, przetartą przez wiele innych zespołów, drogą, by znienacka być zaskoczonym poczuciem dezorientacji i zdziwienia. Tętniące, niczym bicie serca, partie perkusji, powodująca drżenie wnętrzności linia basu, na tle tego delikatny wokal, które w jednej chwili potrafią przerodzić się w psychodeliczne parady gitarowych zawodzeń, a w następnej zaskoczyć spokojem i wyciszeniem. W każdym utworze na tej płycie jest jakaś tajemnica, w każdym utworze jest pudełko z prezentem, w które zapakowane są kolejne - jak magnetyczna spirala prowadząca w kosmos lub do piekła -  każde skojarzenie jest prawidłowe.

W NAO pobrzmiewa zarówno Cocteau Twins z Elizabeth Frazer jak i nasz rodzimy Closterkeller, ale tak naprawdę każdy może usłyszeć to co aktualnie mu w duszy gra -  ograniczeniem jest tylko własny umysł i wyobraźnia. Najlepszym przykładem niech będzie 4 numer na płycie od którego zaczynam każdorazowy odsłuch albumu i od którego zespół zaczynał kiedyś koncerty -  chaotyczne, psychodelicznie leniwe dźwięki pierwszej gitary, do której po chwili dołącza kolejna, zdająca się zapowiadać „uwaga – nadchodzi” i zaraz po nich bezwzględnie wkraczająca perkusja z basem, a wszystko to w formie kolosalnej konstrukcji dźwięków – powoli ale nieuchronnie prącej do przodu. Nie mam w tej materii żadnych doświadczeń, ale sądzę, że to właśnie czują ludzie, kiedy heroina opanowuje ich krwioobieg.
Jak powiedział Maynard James Keenan: "(...) People just taking the chemicals (...) reach a little bit of spiritual enlightenment, but they end up going, 'Well, now I need that drug to get back there again.' The trick is to use the drugs once to get there, and maybe spend the next ten years trying to get back there without the drug.”
Wydaje się, że NAO – „Deprywacja sensoryczna”, jest krokiem i jednocześnie drogowskazem na drodze właśnie takiego duchowo-muzycznego oświecenia.  Warto samemu się przekonać.
Płyta wydana przez wydawnictwo NiemaSówka i opatrzona patronatem Antyradia. Ciekawi nowych doznań nie powinni mieć problemu z jej zdobyciem.


Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06.2012 Poison Heart Demo Release ...
Poison Heart - Goin' On
Tytuł Piosenki
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję