Przypadające na dziś święto Matki Boskiej Zielnej okazało się wielką inspiracją... Do czego? Do zajęcia się zielem.
Dzisiaj WAL-enia nie było, a zamiast skojarzeń i haseł do almanachu, było o ziele i ziołach w szerokim tego słowa znaczeniu. Dużo nie było, bo zaszwankowała pozbawiona opieki ‘technika’, ale przynajmniej fragment o obrzędach w Polsce, związanych z dzisiejszym świętem, zdołał się wyemitować. Ich istota polega (a na pewno dawniej polegała) na wiciu przez kobiety wianków, zwanych brogami. Wito je z ostatnich kłosów zakończonych żniw, z czterech podstawowych zbóż – żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa, wplatając w nie - co by były ładniejsze - zioła, owoce i kwiaty. W niektórych regionach Polski, do tej pory w dniu Matki Boskiej Zielnej w czasie obrzędów religijnych błogosławi się wiązanki kwiatów i ziół.
Czesi dzisiejszy dzień obchodzą jako święto Matki Boskiej Korzennej, a na Jamajce z kolei szacunek do ziela okazuje się w inny sposób - kultywując rytuał najabingi, podczas którego rastamani palą święte cannabisy, biją w bębny, grzechoczą grzechotkami i śpiewają pradawne hymny Zionu.