Są tacy, którzy twierdzą, że życia bez nich nie ma. I że nie wyobrażają sobie obiadu bez przyswojenia talerza polewki na początek.
Gotowane na ‘kostkach’ lub kościach – dłużej lub krócej, mniej lub bardziej zabierające czas potrzebny do ich przygotowania, z większą lub mniejszą ilością składników. Ba – są i ‘błyskawiczne’, gotowe do konsumpcji dosłownie w parę minut, a wszystko co trzeba zrobić, aby ich posmakować, to doprowadzić wodę w czajniku do wrzenia i zalać nią przygotowany przez producenta proszek lub jakieś inne ‘marmulo’. Tak, tak – zupy zaprzątnęły dziś uwagę zarówno ojca prowadzącego Gastrofazę, jak i jego słuchawki tudzież słuchaczy. Rankingu ‘the best of’ nie było, bo przecież to oczywista oczywistość, że ile zup, tyle smaków. Jedni dają pokroić się na paski za pomidorówkę, inni twierdzą, że nie ma nic lepszego niż miseczka żuru maślankowego…
A po południu do studia przybyła Katarzyna Groniec – piosenkarka i aktorka. Ostatnio często chadza to tu, to tam. Chadza, bo ukazała się właśnie jej najnowsza płyta (Pin-up princess) – na marginesie: siódma w jej dorobku. A skoro jest już do nabycia, to należy coś o niej poopowiadać i zapromować ją.