Życiowa, bo jak życie nieprzewidywalna była. Kto się bowiem spodziewał, że w pierwszej godzinie zagości dziś Tomasz Schimscheiner, aktor znany przede wszystkim z serialu "Na Wspólnej"? A już chyba nikt się nie spodziewał, że w drugiej godzinie wpadnie Karolina Wasielewska - niestety była już członkini newsroomu w Antyradiu.
Zaczęliśmy jednak od Tomasza Schimscheinera, jak się okazało dobrego znajomego Vita (krakus, jako i on). No i pewnie dowiedzieliśmy się co słychać "Na Wspólnej"? Pan Tomasz przyznał, że na początku zdjęć do tego serialu (5 lat temu!) jeszcze się orientował kto, z kim i dlaczego, ale teraz to już mu się te wątki mylą. Wiedział jednak, że kręcili niedawno 1000. odcinek i tam ta, co za mąż wychodzi, to jest w CIĄ... ale cii, nie wolno nic mówić, bo z pracy wywalą, to tajemnica ...ŻY. A czy fajnie tak grać w serialu tyle czasu? Gość powiedział, że jest tym wszystkim już trochę zmęczony, ale przyznał, że to dzięki temu serialowi stał się rozpoznawalny, no i aspekt ekonomiczny jest istotny. Angaż do serialu to złapanie Pana Boga za nogi. Dzięki niemu można wyjść z długów, spłacić alimenty, itd.
Skoro przy pieniądzach jesteśmy, to pan Tomasz nie wstydzi się swoich występów w reklamach ani tych swoich ról, które można zakwalifikować jako skok na kasę. Mówił, że robił to z pełną świadomością, że jest to dla pieniędzy i nie dorabiał do tego ideologii. W ogóle nasz gość ma ciekawe podejście do swojej pracy. Twierdził bowiem, że nie było takiej roli, którą by odrzucił, bo każda rola jest fajna. A nawet jak nie jest fajna, to doszukuje się w niej pozytywów. Zdarzały się jednak wymagające kreacje, a jedną z nich była rola hrabiego Doranta w sztuce Moliera "Mieszczanin szlachcicem", która panu Tomaszowi zupełnie nie leżała. Męczył się z nią strasznie, ale też i wiele się nauczył o aktorstwie dzięki niej.
Ano właśnie, bo Tomasz Schimscheiner to nie Kaja Paschalska i nie jest aktorem jednego serialu. Nasz gość regularnie występuje w teatrze, a w najbliższym czasie można go zobaczyć na deskach Teatru Ludowego w Krakowie w sztukach: Zwierzenia Pornogwiazdy (z prawej rzeczona pornogwiazda), Prywatna Klinika, Ryszard III, a także w trakcie Katowickiego Karnawału Komedii. A propos występowania w teatrze, to pan Tomasz opowiadał, jaka to z niego niespokojna dusza. Kiedy trwają przygotowania do jakiejś sztuki, to angażuje się w to całym sercem, tryska energią i entuzjazmem. Lecz kiedy nadchodzi premiera i praca ogranicza się tylko do występów kilka razy w miesiącu, to nie wie co ze sobą zrobić. Ciągle więc szuka nowych doświadczeń zawodowych i to też sprawia, że potrafi jechać z rodzinnego Krakowa na kilka dni do Warszawy... To tak jak Vito.
Jeden gość pojechał pekaesem do Krakowa, a drugi gość przyszedł. Tak właściwie gościówa, newsiara, prawdziara - nie mogli się zdecydować prowadzący - czyli Karolina Wasielewska, dziś usłyszana ostatni (niestety) raz w Antyradiu. Dowiedzieliśmy się jednak, że pani Karolina kariery radiowej nie kończy, idzie gdzie indziej nieść prawdę ludziom, ale postanowiła wpaść do AR-Machiny i pożegnać się ze słuchaczami. Miło z jej strony!
Przy okazji dowiedzieliśmy się co nieco o czytaniu newsów, ulubionych pasjach niektórych pracowników AR (puszczanie baniek na odstresowanie) oraz ciut o żuciu prywatnym pani Karoliny. Prywatnie jest bowiem żoną (czy matką - nic nie mówiła), uczącą się hiszpańskiego i chętnie podrywaną przez łotewskich barmanów. To odkrycie kawałka życia zaowocowało mailem od słuchacza, który stwierdził, że pani Karolina sprawia zupełnie inne wrażenie, jak mówi na luźny temat, nawet da się lubić. Zatem niech zawsze da się lubić, gdziekolwiek będzie. Powodzenia!
Trochę o konkursach teraz. Odezwał się Michał, który wygrał w konkursie organizowanym przez Antyradio-Machinę pobyt na planie Pitbulla. A nawet jest prawdopodobne, że w odcinku 14. będzie pokazane, jak wybornie zagrał trupa leżącego twarzą do ziemi. Jest też odzew w sprawie konkursu na tuning jeansów. Panowie projektanci nadal zapewniają, że wykonają najlepszy wybrany przez siebie projekt, a termin (drugi ostateczny) nadsyłania zgłoszeń przesunięty został na 21.12.2007 (piątek). Jest o co grać, więc kto zdolności ma - ołówki w dłoń i nadsyłać swoje projekty na machina@antyradio.pl .
Uff... wyczerpujący i obfitujący we wrażenia ten tydzień. Zobaczymy co nam nowy przyniesie.