Przed lokatorami na ursynowskim osiedlu pierwsza noc w nowym mieszkaniu. Co im się przyśni? Podobno to ważne ...
Graty zwiezione, prawie wszyscy lokatorzy na miejscu. Nareszcie zadowoleni, że w końcu mają swoje własne, nowe lokum. Chociaż nie wszyscy są radośni. Balcerek do końca nie mógł pojąć, dlaczego dostał eksmisję na nowe mieszkanie. Chwytał się najwymyślniejszych sposobów, aby do niej nie doszło, ale w końcu wylądował na Ursynowie, zabierając z Pragi swoje ukochane gołębie. Balcerkowa potwierdziła, że nie prosili się o to mieszkanie, bo przecież ‘jak ktoś całe życie mieszkał w mieście, to się do wiochy nie przyzwyczai.’ Kolejna szczęśliwa lokatorka objęła we władanie swoje mieszkanie - nauczycielka Bożena Lewicka. Wybrała oryginalny środek transportu do swojej przeprowadzki, przewożąc swój dobytek tramwajem. W charakterze tragarzy wykorzystała dzieci z własnej klasy. Pomiędzy lokatorami zaczynają nawiązywać się pierwsze sąsiedzkie kontakty ...
Blok zasiedlony, a nazwa ulicy, przy której stał - VI Nowoprojektowana - w dalszym ciągu robocza. Na zebraniu rady narodowej padały różne propozycje - a to porucznika Kazubka, postaci niezupełnie znanej radnym, a to marszałka Piłsudskiego ... Żadna z nich nie była dobra, żadna z nich nie znalazła uznania u radnych. No, ale jak miała znaleźć, skoro porucznik Kazubek mógł w dalszym ciągu żyć, a w takiej sytuacji, to głupio nazwać ulicę jego imieniem. Piłsudski z kolei ... był zbyt wielkim człowiekiem na taką małą uliczkę ... Ale przecież musiała być jakaś alternatywa ... Niewinnie rzucone słowo przez jednego z radnych okazało się być bardzo dobrym pomysłem na nazwę ulicy. Propozycję wybrano jednogłośnie i odtąd blok nr 4 przestał stać w bezimiennym miejscu. Stał przy ulicy Alternatywy.