Dni coraz dłuższe i cieplejsze, co znaczy, że lato nieubłaganie nadciąga. Być może niektórzy z was już widzą oczami wyobraźni siebie leżących "plackiem" na rozgrzanej plaży. Do niektórych, pewnie jak co roku, powraca dylemat – przygotować się na nadchodzące ciepłe dni spędzając godziny na siłowni, bądź fitness-ie, czy wybrać łatwiejszą opcję, czyli telewizor i chipsy popijane piwem.
Czyżby panowie Witold ‘Vito’ Odrobina i Przemysław ‘Jah Jah’ Frankowski również musieli zmierzyć się z problemem, że postanowili poruszyć ten temat w dzisiejszym wydaniu Antyradia Machiny? Tego niestety nie zdradzili, w zamian pytali innych o ich poglądy i przyzwyczajenia.
Jako pierwszy swoją opinię wyraził naród przechadzający się po warszawskich ulicach. Zadnia były jednak podzielone, co nie pomogło rozstrzygnąć sporu pomiędzy "usportowionym" Vitem i bardziej biernym Jah Jah. Jako ciekawostkę należy wspomnieć pewnego pana, który na pytanie o sposób spędzania wolnego czasu odparł, że go nie spędza, bo nie ma wolnego czasu. A to ciekawe.
Również głosy z maili rozłożyły się po równo. Jednak oprócz prywatnych poglądów, słuchacze dzielili się też pomysłami na to, "jak robić, żeby się nie narobić" czyli magiczne pomysły na ćwiczenia bez wysiłku. Pojawiło się na przykład pojęcie ‘wioślarstwo biurowe’, a pewna słuchaczka zdradziła, że jak ćwiczyć, to tylko we dwoje, bo wtedy i ciało, i mózg pracują jednocześnie. Hm...
W ramach cyklu tysiąc pytań do tysiąca specjalistów panowie prowadzący zapytali u źródła o prawidłowe przyzwyczajenia. Jarek Dymek (to ten drugi po Pudzianie ;)) zdecydowanie obstawał przy aktywnym trybie życia. Podał też ciekawe rozróżnienie, tak więc gdyby ktoś żył w przekonaniu, że uprawia sporty, to istnieje duża szansa, że jest w błędzie. Poranny jogging wcale nie jest sportem, który wg Jarosława D. nierozerwalnie związany jest z rywalizacją, a kulturą fizyczną, czyli dbaniem o własne ciało.
Oczywiście nie trzeba zajmować się znanymi wszystkim dyscyplinami i jeżeli ktoś uważa, że siłownia to nuda, piłka nożna go usypia, a na myśl o bieganiu zaczyna ziewać... może zainteresować się przykładowo: rzutami młotkiem do telewizora, dmuchaniem termoforów na czas, czy wyścigami klozetów. (przykłady z życia wzięte!)
Wiedząc, że "dla każdego coś miłego" (i odpowiedniego) w sporcie się znajdzie, możemy spokojnie oddalić się od radioodbiorników, bądź to w celu zrobienia kilku przysiadów na wieczór, czy też sprawdzenia czy pilot nadal działa tak jak powinien. Vito i Jah Jah też się oddalili, bo, jak powiedzieli, lecą na codzienną przebieżkę z Ursynowa do Centrum. Taaa, jasne.